Specyfika koreańskiego konsumenta

Wielkie sieci supermarketów, które obecne są na koreańskim rynku od zaledwie 18 lat, zaczęły wprowadzać coraz szerszą gamę towarów importowanych, a coraz większa klasa średnia szybciej niż inne zmienia przyzwyczajenia i dokonuje zakupów zagranicznych produktów. Koreańczycy jednak są dumni z ich jednorodności etnicznej kraju, a wartości konfucjańskie, maja ogromny wpływ na ich tożsamość grupową i harmonię społeczna. Fakty te powinny być brane pod uwagę przy brandingu oraz w pracy, przez specjalistów od marketingu. Powyższe cechy maja ogromny wpływ na zachowania koreańskich konsumentów, którzy dokonują zakupów na podstawie ich zarówno indywidualnych, jak i grupowych tożsamości. Aby odnieść sukces na rynku koreańskim, specjaliści od marketingu powinni dobrze zrozumieć charakterystyczny dla Korei „My / Ja” model.
W krajach zachodnich, subtelna krzywa wzrostu i spadku popularności określa masowy rynek produktów konsumpcyjnych. Konsumenci nabywają produkty dostosowane do ich indywidualnej tożsamości, tak wiec są oni bardziej ostrożni w przyjmowaniu nowego produktu lub marki, ale kiedy już się zdecydują, ich lojalność jest w miarę trwała. W Korei, cykl życia produktu jest znacznie krótszy. Popularność nowego produktu lub marki w sprzedaży może charakteryzować się nagłym, szybkim wzrostem, jednakże również często następuje po nim szybki spadek.

Koreańscy konsumenci

Koreańscy konsumenci indywidualni nabywają towary, przynajmniej częściowo, celem dostosowania się do wzorców grupy. Kiedy kupują Mercedesa, wszyscy chcą kupić Mercedesa. Gdy przerzucają się na Lexusa, wszyscy chcą podążać ich śladem. W rezultacie, rynek produktów niszowych jest mniejszy w Korei niż krajach Zachodu i może być trudno przewidzieć, które produkty konsumenci zdecydują się nabywać w następnej kolejności.
W krajach zachodnich konformizm nie wywiera tak dużego wpływu na zachowania konsumentów, którzy często poszukują produktów i marek, które będą odróżniać ich od innych w społeczeństwie. Jednakże, dla koreańskich konsumentów, podążanie zgodnie z dominującymi trendami, może być satysfakcjonującym potwierdzeniem tożsamości zbiorowej. Dlatego tez, większość luksusowych samochodów sprzedawanych w Korei jest czarna, a inne w przytłaczającej większości białe lub srebrne, koreańskie osiedla mieszkaniowe niewiele odróżniają się od siebie w architekturze, Koreańczycy ubierają się niemalże identycznie, strzygą w podobny sposób, a mniej niż pół tuzina filmów rocznie zgarnia 90% przychodów.
Nie do końca jednak należy traktować Koreańczyków jak niemyślące automaty. Duża część decyzji podejmowanych przez konsumentów jest bezwzględnie związana z identyfikacja i tożsamością grupowa i do nich należy zaliczyć kupowanie domów, samochodów, alkoholu, czy tez wybór miejsc rozrywki. Alternatywnie, istnieją jednak takie dziedziny w których Koreańczycy wykazują pewne cechy indywidualne, w szczególności w przypadku zakupu produktów spożywczych, takich jak np. piwo, słodycze, czy kawa. Wg. koreańskich ekspertów od marketingu, strategia która umiejętnie będzie balansować pomiędzy tymi dwoma stylami zachowań i stymulować w klientach bodźce ukierunkowujące ich na “My i Ja” model, może przynieść w Korei najlepsze efekty.

Południowo-koreańskie sieci hipermarketów

E-mart - Największa sieć supermarketów, o wyłącznie koreańskim kapitale, posiadająca 127 wlanych placówek handlowych w całej Korei. E-mart należy do grupy Shinsegae, znanej głównie z sieci domów towarowych i największego na świecie centrum handlowego otwartego w zeszłym roku w portowym mieście Busan. W roku 2006 przejęli 16 placówek należących do Wal-Mart, który jeszcze w tym samym roku wycofał się z Korei. Wcześniej, bo już w roku 1997 energicznie weszli na rynek chiński. Otworzyli 25 placówek, planując kolejne 25 przed rokiem 2012, jednakże plany podboju świata już na starcie okazały się źle przygotowane i wdrażane. E-mart China zaczyna przynosić straty i zeszły rok zamknął się stratami rzędu 60 mln dolarów. E-mart skupił się głównie na metropoliach, takich jak Pekin i Szanghaj, w których rywalizacja marketów jest zaciekła.

Homeplus - Brytyjsko-koreańska sieć supermarketów. Właścicielem 94% akcji jest Tesco, pozostała część należy do firmy Samsung. W tej chwili Homeplus posiada 113 marketów w Korei, w dwóch formatach, hipermarkety, oraz tzw. ekspresowe sklepy spożywcze. Według Financial Times, Korea jest Tesco największym rynkiem zagranicznym.

Homeplus

Lotte Mart - Posiadają w Korei 85 placówek. W roku 2007 weszli na rynek chiński i obecnie są tam właścicielami 78 placówek, w Indonezji 19 oraz 2 w Wietnamie. W Chinach zastosowali inną strategię niż Emart i okazała się ona strzałem w dziesiątkę. Ze względu na dużą konkurencje w największych miastach, skupili swoja aktywność na mniejszych miejscowościach. Przejęli 65 placówek lokalnej sieci Times i radzą sobie całkiem dobrze. Lotte Mart dostosowało swoją strategię do lokalnego rynku i potrzeb jego klientów. Zeszły rok przyniósł im w Chinach 12.5 mln dolarów zysku. Lotte Mart należy do grupy Lotte – japońskiej firmy kontrolowanej przez koreańską rodzinę. Kilka miesięcy temu przejęli Wedla od Kraft Food.

Hyundai - należy do grupy Hyundai Department Store Group i prowadzi siec marketów w 11 własnych domach towarowych. W przeciwieństwie do powyższych 3 sieci, skupia się głownię na drogich towarach z górnej półki, a zakupy w ich sklepach dokonują w głównej mierze kobiety z klasy średniej.

Costco - Amerykańska sieć hurtowni (tzw. cash and carry) dla przedsiębiorców, ale w Korei także obcokrajowców, oraz Koreańczyków zaopatrujących się w zazwyczaj trudno dostępne w Korei zachodnie produkty spożywcze. Costco jest największą samoobsługową siecią hurtowni w Korei. Posiadają 7 placówek, po jednej w siedmiu głównych miastach. Duża część towarów jest w Costco sprzedawana pod marką Kirkland Signature – house brand należący do Costco. Płatności za artykuły dokonywać można wyłącznie gotówką, lub karta kredytowa Samsung. W Azji, poza Koreą, posiadają również 9 placówek w Japonii oraz 6 na Tajwanie.

Costco w Seulu

Dongdaemun – giełda tkanin w Seulu

W samym sercu stolicy Korei Południowej, Seulu, w chybotliwym i obskurnym budynku, zlokalizowanym wzdłuż popularnego wśród mieszkańców miasta i turystów strumienia Cheonggyecheon, mieści się największa w Korei i jedna z największych w tej części Azji giełda tkanin Dongdaemun (동대문 종합시장). Sam budynek, z zewnątrz przypominający ogromna halę fabryczną, wyróżnia się co najwyżej swoja brzydotą. Na pięciu pietrach, z których każde powierzchnią dorównuje boisku piłki nożnej, mieszczą się setki butików – mikro-hurtowni, w których znaleźć można najnowocześniejsze wyroby włókiennicze przywiezione prosto z lokalnych fabryk – tkaniny, dzianiny, koronki, watoliny, podszewki, włókniny, ale również galanteria plastikowa i metalowa, guziki, nici szwalnicze, taśmy, pasmanteria, zamki błyskawiczne, igły, artykuły do wykroju i wiele innych. Setki wąskich alejek, niczym w labiryncie kreteńskim, szybko mogą wchłonąć i zdezorientować kupujących, którzy zdumieni ogromem i różnorodnością towarów, zapomną o przemijającym czasie, o którym dopiero bolące od pokonanych kilometrów nogi im przypomną.

Dongdaemun

Surowe twarze paru tysięcy sprzedawców już z góry uprzedzają, iż nie zamierzają oni marnować czasu dla detalistów szukających ładnej tkaniny na nową koszulę, bluzkę lub spódnicę. Z takimi osobami, nie tylko nie podejmą rozmów i nie pożegnają uśmiechem, ale mogą i czasami na odchodne rzucić w ich kierunku popularnym koreańskim przekleństwem. Interesują ich niemalże wyłącznie klienci kupujący całe bele materiałów i płacący z góry gotówką. Jednakże dla tych, których szorstcy i pozbawieni ogłady sprzedawcy nie zniechęcą od robienia zakupów, wybór produktów może być oszałamiający. Czego tylko dusza mistrza igły zapragnie – materiały na bluzki, żakiety i garsonki, tkaniny skóropodobne, kaletnicze, dekoracyjne, bawełniane i satynowe, ortaliony, polar, sztruks, mikrofibry, tafty, dzianiny na odzież sportowa i wiele innych, w przebogatej palecie kolorów i wzorów.

Dongdaemun

http://picasaweb.google.com/Orientpol/DONGDAEMUNGieDaTkaninWSeulu#

(Nie)równość płci

Koreanki zatrudnione na pełny etat zarabiają przeciętnie o 38 procent mniej niż mężczyźni – wynika z danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). W Korei różnica ta jest aż ponad dwukrotnie większa od średniej OECD, która wynosi 17,6 %, przy czym analitycy uważają iż przy większej niż obecnie grupie Koreanek aktywnych zawodowo, ta różnica byłaby jeszcze bardziej okazała. OECD umieściła Koreę na ostatnim miejscu rankingu, zaraz za niewiele lepiej spisującą się Japonią.

Przyczyn tego zjawiska należy upatrywać w tradycyjnych stereotypach oraz problemach kobiet w pogodzeniu pracy z życiem prywatnym, gdzie zwyczajowo im właśnie przypada większość obowiązków. Kobiety pracują często w sektorach państwowych (administracja, edukacja, ochrona zdrowia) gdzie średnie płace są niższe niż w „męskich” branżach, a w dodatku zajmują często niższe, a więc gorzej płatne stanowiska, pomimo tego iż stanowią grupę lepiej wykształconą. W Korei, społeczeństwie wciąż zdominowanym przez mężczyzn, kobiety muszą pokonywać wiele dodatkowych trudności by uzyskać i utrzymać prace. Są często ostatnie pośród zatrudnianych i pierwsze wśród zwalnianych.

Korea uplasowała się na 115 pozycji spośród 134 krajów sklasyfikowanych w dorocznym raporcie Światowego Forum Ekonomicznego (The World Economic Forum) na temat równości kobiet i mężczyzn. Korea otrzymała notę 0.615, znacznie mniej od przewodzącej w rankingu WEF z nota 0.828 Islandii. Światowe Forum Ekonomiczne bada różnice w traktowaniu kobiet i mężczyzna za pomocą wskaźnika Gender Gap Index. W raporcie porównującym szanse kobiet i mężczyzn na świecie uwzględniono cztery obszary działania:

- aktywność gospodarczą i możliwości na rynku pracy (poziom wynagrodzeń i dostęp do wysoko-wykwalifikowanych zawodów),

- możliwości edukacyjne (dostęp do podstawowej i wyższej edukacji),

- uczestnictwo w polityce (reprezentacja płci w strukturach decyzyjnych władzy),

- zdrowie i spodziewana długość życia.

Korea zajęła czołową pozycję w podkategorii długowieczność w dziedzinie zdrowia, jednakże w pozostałych kategoriach otrzymała bardzo słabe oceny i znalazła się poza pierwszą setką wszystkich sklasyfikowanych państw. Spośród państw azjatyckich najwyżej sklasyfikowane zostały Filipiny, Sri Lanka i Mongolia. Korea Południowa wraz z Pakistanem zajęły wstydliwe ostatnie miejsca.

Koszty zjednoczenia Korei

Najnowszy raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju wskazuje na rosnące koszty unifikacji obu państw koreańskich. Przyczyna jest pogłębiająca się przepaść gospodarcza i społeczna pomiędzy obu zwaśnionymi krajami. Raport dowodzi, iż gospodarka Korei Południowej jest około 38 razy większa od północnokoreańskiej, a dochód narodowy na głowę jest na Południu osiemnastokrotnie wyższy niż na Północy. Dla porównania poziom życia mieszkańców Niemiec Zachodnich przed zjednoczeniem zaledwie 3-krotnie przewyższał poziom ich wschodnich sąsiadów. Konieczność budowy od podstaw infrastruktury północnokoreańskiej jest jedną z przyczyn wysokich kosztów zjednoczenia obu krajów. Istniejąca infrastruktura w dużej części została zbudowana jeszcze przez Japończyków okopujących Półwysep Koreański w latach 1910-45 i nie nadaje się nawet do remontu. Dodatkowo całkowita wielkość handlu zagranicznego Korei Północnej wynosi zaledwie 0,4% handlu Korei Południowej, natomiast produkcja energii elektrycznej i stali to odpowiednio 6% i 2,4%. Korea Północna pozostaje daleko w tyle nie tylko w dziedzinie gospodarczej, ale również społecznej i opieki zdrowotnej. Wysoki wskaźnik umieralności niemowląt, oraz stosunkowo krótka długość życia również zwiększają ewentualne koszty integracji gospodarczej.


Wg raportu OECD rozwój handlu prowadzony przez południowokoreańskie firmy z sektora prywatnego, które działając zgodnie z rządowa linia strategii ograniczenia współpracy do projektów ekonomicznie rentownych i nie obciążających podatników na Południu stanowi największą nadzieję na ograniczenie luki pomiędzy obu krajami. Ekonomiczne koszty unifikacji są trudne do określenia, jednakże nie ulega wątpliwości iż będzie to suma astronomiczna i szacuje się iż rząd Korei Południowej będzie zmuszony przeznaczyć na ten cel około 1 biliona dolarów. Zjednoczenie państw koreańskich to jednakże nie tylko koszty, ale również korzyści, które Korea Poludniowa osiągnie m.in. w wyniku zmniejszenia wydatków na zbrojenia, pozyskania nowego rynku, dostępu do surowców naturalnych, oraz wykorzystania taniej i wykształconej siły roboczej czy niskich cen ziemi na Północy.

Raport opublikowany przez amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs głosi iż proces unifikacji można pomyślnie zrealizować mniejszymi kosztami, pod warunkiem jednak przyjęcia rozwiązań zastosowanych wcześniej w stosunkach Chin z Hongkongiem, raczej niż modelu niemieckiego. Przez pewien okres czasu niezbędne wiec może się okazać utrzymanie odrębnych systemów politycznych i gospodarczych oraz ograniczenie migracji pomiędzy obu krajami. Raport ten stwierdza również iż powstałe po zjednoczeniu państwo w ciągu 30-40 lat mogłoby gospodarczo prześcignąć Niemcy oraz Japonię i stać się ósma gospodarka świata.


Problem jednak w tym iż po za antagonizmem koreańskim, na drodze do zjednoczenia stoją również Chiny, którym potężna, zjednoczona Korea nie bardzo jest na rękę.

Incheon Tower – 601 metrów do nieba

Wysokie na 452 metry Petronas Twin Towers choć dawno już zostały zdetronizowane po 6 latach panowania jako najwyższy budynek świata przez zbudowaną w stolicy Tajwanu 509-metrowa wieżę Taipei 101, a następnie wyprzedzony przez 2 kolejne wieżowce, z Burdż Chalifa na czele, wciąż zachowują tytuł najwyższych wśród bliźniaczych wież. Cieszyć im się będzie jednak dane przez zaledwie następne 4 lata. 4600 kilometrów na północ od Kulala Lumpur, w południowo-koreańskim Incheon rozpoczęła się w 2008 roku budowa dwóch imponujących wysokością wież. Wieżowce, których ukończenie planowane jest na rok 2014, a na dana chwile roboczo zwane Incheon Tower, mają być wysokie na 601 metrów i posiadać 151 pieter. Ten nowy symbol Korei Południowej, po ukończeniu będzie drugim co do wysokości budynkiem na świecie, zaraz po Burdż Chalifa, 828 metrowym drapaczu chmur w Dubaju. Obie wieże Incheon Tower połączone zostaną trzema mostami dzięki którym nie będzie potrzeby schodzić na poziom ulicy, by przejść z jednej wieży do drugiej. Wokół budynku powstaną między innymi pole golfowe, długie na 1.5 kilometra sztuczne jezioro z przystaniami, parki, oraz centra handlowe i mieszkaniowe.

Budowla zaprojektowana została przez John’a Portman’a, autora m.in. projektu Hotelu Westin w Warszawie i zmieszczą się w niej biura, 5-gwiazdkowy hotel, restauracje i apartamenty, a kosztować ma 17 miliardów dolarów, wraz zaś z budowa supernowoczesnego miasteczka biznesowego Songdo, którego Inchoen Tower będzie wizytówką aż 42 miliardy dolarów.

.


Parę słów o koreańskich koncernach

Chaebol, to południowokoreańska odmiana japońskich keiretsu, czyli wielkich koncernów. Odegrały one znaczącą rolę w szybkim rozwoju koreańskiej gospodarki w latach 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia i wciąż stanowią jej istotną siłę napędową. Dziś takie koreańskie koncerny jak Samsung, LG czy Hyundai są znane od Londynu po Buenos Aires i Nairobi. Szybki swój rozwój w dużej mierze zawdzięczały i wciąż zawdzięczają silnym powiązaniom ze strukturami rządowymi i parasolem ochronnym który nad nimi został roztoczony. Rozwój ten został częściowo zahamowany przez kryzys finansowy roku 1997, ukazując wtedy słabości i wady koreańskiej gospodarki i systemu zarządzania chaebolami. Z trzydziestu największych chaeboli jedenaście upadło pomiędzy rokiem 1997 a 1999, z najbardziej spektakularnym z nich, upadkiem zadłużonej na 80 miliardów dolarów Grupy Daewoo. Prezydent Kim Dae-Jung zdecydował się wówczas wprowadzić szeroko zakrojone reformy które miały uzdrowić i usprawnić koreańska gospodarkę i zarządzanie cheabolami, co udało się dotychczas tylko częściowo. Dziś Chaebole wciąż stanowią główną siłę rozwoju koreańskiej gospodarki, dając prace tysiącom MSP, eksportując znaczną część swojej produkcji, energicznie reprezentując Koreę za granica i stanowiąc wzór dla innych mniejszych przedsiębiorstw, ale są również zarazem hamulcem jej rozwoju. W przypadku braku ofert pracy z chaeboli absolwenci szkół wyższych, w szczególności ci legitymujący się dyplomem ukończenia którejś z prestiżowych uczelni koreańskich decydują się raczej podjąć zasiłek niż zatrudnić w średniej wielkości przedsiębiorstwie, brak wyraźnych zachęt dla najlepszych menedżerów do podjęcia pracy w MSP lub zarządzania własnym biznesem czy też nieformalne działania dławiące działalność tych MSP, które mogłyby zagrozić dominującej roli chaeboli ograniczają innowacyjność i efektywność koreańskiej gospodarki oraz kreatywność i swobodę działania zasobów ludzkich.

Lista kilku największych Chaeboli koreańskich:

Grupa Samsung – przemysł elektroniczny, stoczniowy, samochodowy, lotniczy, tekstylny, spożywcy,

Grupa LG – przemysł elektroniczny, stoczniowy, chemiczny, telekomunikacyjny,

Hyundai Kia Automotive Group – przemysł samochodowy,

Grupa SK – przemysł telekomunikacyjny, energetyczny,

POSCO – przemysł stalowy,

Lotte – przemysł spożywczy, handel,

Hanjin – przemysł ciężki, lotniczy,

Kumho Asiana Group – przemysł petrochemiczny, lotniczy,

Doosan – przemysł ciężki, energia atomowa,

Szkoła Języków Orientalnych

Księgarnia Amazon

Google

Informacje